5 potyczek bez porażki - Karwina zdobyta.

Trwa progres aktywności MKS-u. Po zakończeniu Międzynarodowej Ligi gdzie chłopcy z Ustronia zajęli IV miejsce, ustępując tylko starszym wiekowo drużynom, przyszła kolej na konfrontację z czeskimi zespołami rówieśników. Kierownictwo klubu odpowiedziało pozytywnie na zaproszenie z  HCB Karvina i ustrońska drużyna zmierzyła się w jednodniowym turnieju z pięcioma zespołami  Śląsko-Morawskiej Krainy. Już sam fakt gry na  hali klubu ekstraligowego z profesjonalnym zapleczem i nowoczesnym wyposażeniem, był kolejnym kamyczkiem w ogródku doświadczeń młodych szczypiornistów. Następnym było nie lada wyzwanie - sprostać trudom pięciu meczów w ciągu jednego dnia. Mimo ekstremalnie wymagającego turnieju trzeba przyznać, że było to emocjonujące do końca widowisko sportowe. Mecze rozgrywane w systemie 2x20 minut toczyły się w charakterystycznym dla piłki ręcznej, dynamicznym tempie. Trener Piotr Bejnar przeżywał wiele pełnych napięcia momentów, a po każdym meczu miał sporo uwag dla swoich podopiecznych. Pierwszy mecz z teoretycznie najsilniejszą reprezentacją Karwiny, zgłoszonej jako RHC Karvina, ustronianie wygrali 17:12. Kolejne wygrane spotkania z Centrum Hana i z Handball Rożnov przypieczętowały pozycję lidera turnieju. Jednakże w piłce ręcznej do ostatniej minuty meczu nie można ferować wyroków. W ostatnim spotkaniu naprzeciw naszych chłopców wyszła najsłabsza drużyna HCB Karvina i tutaj dało się zaobserwować, jak wiele uczą takie wyjazdy turniejowe. Po czterech rozegranych meczach, chłopcy byli już mocno zmęczeni. Młodsza część zespołu musiała zastąpić na parkiecie pierwszy skład. Zwłaszcza wyróżniający się dotychczas kapitan drużyny Aleksander Bejnar, decyzją trenera sporą część meczu spędził na ławce. Tymczasem jego drużyna po wygraniu pierwszej połowy na drugą wyszła zbyt zdekoncentrowana. Mając w 10-tej minucie 5-punktową przewagę, zawodnicy wyraźnie odpuścili tracąc w ciągu kolejnych 5-minut 7 bramek. Zrobiło się dramatycznie z plus 5 na minus 2, ale starczyło jeszcze sił na dogonienie przeciwników i ostatecznie mecz zakończył się remisem. Sumarycznie końcowy efekt gry zawodników i trenerskiej pracy jest bardzo zadowalający, a to czyni wyjazd niezwykle pożytecznym. Ustroniacy wywalczyli I miejsce, zabierając na podbeskidzką ziemię dwa puchary. Pierwszy dla najlepszej drużyny i drugi dla króla strzelców za sprawą Ignacego Jaworskiego, zdobywcy 25-ciu bramek w turnieju.

Tyle o turnieju ale to nie wszystko o ręcznej w Ustroniu. W MKS-e są jeszcze trzy drużyny i także z sukcesami. Chłopcy w roczniku 2006 i młodsi, gromią przeciwników w ramach Śląskiej Ligi. Ostatnie wygrane spotkania 15: 8 z SPR Grunwald I Ruda Śl. I 19:5 z SPR Grunwald II Ruda Śl. świadczą o klasie następców starszych kolegów. Powstały też sekcje dziewcząt i ta w roczniku 2006 i młodsze zbiera pierwsze doświadczenia w tej samej, Śląskiej Lidze. Tutaj po dwóch meczach mamy wygraną z SPR Grunwald I Ruda Śl. 17:34 i przegraną 7: 23 z KS Zgoda Ruda Śl. Jak widać za sprawa MKS-u dużo się w Ustroniu dzieje. Najbliższe plany są nie mniej ambitne. Oto już 11 marca w turnieju towarzyskim w Trzyńcu wystąpią Dziewczęta A i Młodzicy B. W Ustroniu na hali przy ulicy Partyzantów przyda się doping mieszkańców podczas ligowego meczu dziewcząt pomiędzy MTS Żory - MKS Ustroń. Zaś 17.03 w tej samej hali MKS Ustroń będzie gospodarzem Międzynarodowego turnieju chłopców. Swój udział zapowiedziały drużyny z Czech, Słowacji.

 

Serdecznie wszystkich zapraszamy na te pasjonujące widowiska sportowe. 

 

Krystian Medwid

foto.:autor

źródło:
dodał: autor
Komentarze
0
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.