O tym jak Kopciuszek nie gubiąc bucika, z Krakowa do Ustronia przywiódł Lajkonika!

Jak każdej wiosny od 1981roku, pomiędzy 6-8 kwietnia odbył się w Krakowie XXXVIII Lajkonik Cup. To największy w Polsce, Międzynarodowy Turniej Piłki Ręcznej Dziewcząt i Chłopców. W całym turnieju wystąpiło 1500 uczestników grających w 96 zespołach z 13 krajów: Polski, Austrii, Czech, Estonii, Francji, Litwy, Łotwy, Mołdawii, Szwecji, Niemiec, Rosji, Słowacji i Ukrainy. Nie był to pierwszy Lajkonik MKS-u, ale po raz pierwszy Ustroń reprezentowały dwie drużyny.

W tym roku do Krakowa oprócz chłopców rocznika 2004 i młodsi, pojechały także dziewczyny rocznik 2005. Dla tego rocznika chłopców był to już drugi występ na tych prestiżowych zawodach, zaś dziewczyny debiutowały. Nastawienie ekipy określiłbym raczej jako umiarkowanie optymistyczne. Chłopcy rokowali na co najmniej taki sam wynik jak w poprzedniej edycji. Przypomnę, że ówcześni debiutanci zajęli miejsce 6-te. Co do dziewczyn,które pracę nad sobą i w zespole rozpoczęły zaledwie kilka miesięcy wcześniej, założenia taktycznej myśli trenerskiej najlepiej odzwierciedla maksyma : dostajemy łomot, by zebrać doświadczenie.

Już pierwszy dzień zawodów przyniósł dużo satysfakcji w obu zespołach. Dziewczyny co prawda przegrały mecze z Legnicą i Krakowem, ale nie były to jakieś spektakularne porażki. Z Kusym Kraków przegrały 21:5, choć to najwyższa półka w Polsce, ale z Legnicą już tylko 14:7. Ostatni mecz zremisowały 12:12 z Płockiem ! Tak ! Z Płockiem, który będąc zagłębiem piłki ręcznej, należy do ścisłej czołówki o czym wie każdy, kto słyszał o klubowej piłce ręcznej.

Tymczasem chłopcy w swojej grupie brylowali od początku do końca. Po wygranej z Sandomierzem 20:10 drużyna nabrała impetu. Pewnie pokonała szwedzki zespół z Sävehof 17:13, od początku do końca kontrolując wynik i dobrze rozkładając siły przy aktywnym wsparciu w grze „ławki”. Ostatni mecz z Legnicą 21:9 zapewnił naszym szczypiorniakom awans do pierwszej ósemki.

Następnego ranka dziewczyny wyszły na parkiet najpierw naprzeciw austriaczkom z Landhaus. Dziewczyny z Austrii grały bardzo wysoko w obronie. Niestety nasze szczypiornistki nie znalazły wystarczająco szybko skutecznego antidotum na tak agresywną grę. Mecz zakończył się wynikiem 16:6 dla Landhaus. Kolejny przeciwnik to Posada Górna, która już wcześniej pokonała Płock. Z Ustroniem ta sztuka się nie udała i dziewczyny z Beskidów zakończyły dzień wysokim zwycięstwem 19:6.

Po południu rozpoczęły się półfinały w grupie chłopców. W finałowej czwórce oprócz MKS-u znalazły się zespoły reprezentujące: Kraków, Płock i Warszawę. W tym towarzystwie Ustroń wyraźnie w roli Kopciuszka... Pierwszym rywalem w walce o Lajkonika w tej turze, byli szczypiorniści Padwy Zamość. Na tym poziomie nie ma już słabych zespołów, więc pewne zwycięstwo 13:9 dla MKS-u zrobiło bardzo pozytywne wrażenie. Teraz naprzeciw chłopaków z naszego miasta wyszli reprezentanci Warszawy. Szybko strzelone dwie pierwsze bramki przez Agrykolę Warszawa, zdawały się wskazywać faworyta. Nic bardziej mylnego. Ze stoickim spokojem trener Piotr Bejnar reagował zmianami w ustawieniu na taktykę warszawiaków. To od razu przyniosło efekt i MKS nie tylko odrobił straty, ale szybko zdobył prowadzenie 2-ma, potem 4-ma i wreszcie 5-ma trafieniami.

Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 9:4 i sprowokowała nerwowe zachowania po stronie warszawskiej ekipy. W drugiej połowie atmosfera zrobiła się jeszcze bardziej nerwowa, wręcz nieprzyjemna bardzo delikatnie rzecz nazywając. Niesportowe zachowania trenera ze stolicy oraz agresywny doping kibiców jego drużyny wytrąciły trochę naszych chłopców z impetu. Widząc lekką dezorientację wśród naszych, kibice i trener Agrykoli próbowali psychiczną presją pomóc swoim zawodnikom. Gdy to zawiodło zaczęła się głośna krytyka sędziów, której na dłuższą metę nie zniósł sędzia główny i ukarał trenera z Warszawy najpierw żółtą a później czerwoną kartką. Nie zmieniło to zbyt wiele i już do końca mecz rozgrywano w napiętej atmosferze. W ostatniej minucie Ustroń prowadził już tylko 2-ma bramkami. Gdy do końca pozostało tylko 26 sekund, a dwubramkowa przewaga się utrzymała, spotkanie było już dla MKS-u praktycznie wygrane. Mając piłkę chłopcy mogli spokojnie dograć mecz atakiem pozycyjnym. Pisałem to już wiele razy, TO JEST PIŁKA RĘCZNA!!! Tu nie ma nudnych rozstrzygnięć przed syreną kończącą mecz. Agrykola przechwyciła piłkę i w następnych kilku sekundach oczywistym stało się zagrożenie naszej bramki. W gorącej atmosferze, w ferworze walki, kapitan MKS-u Olek Bejnar, nie słyszy dramatycznego okrzyku trenera : Zostaw! Atakuje skrzydłowego Agrykoli, chcąc wytrącić mu piłkę, ten upada i sędzia gwiżdże faul. Mamy zatem kilka sekund do końca, rzut karny i wykluczenie po stronie MKS-u. Agrykola zdobywa bramkę, ale to wszystko. MKS Ustroń wygrywa ten mecz i wchodzi do wielkiego finału.

Niedzielny finał to już zacięta, ale sportowa walka z zachowaniem kultury i powściągliwości w dopingu po obu stronach. Oczywiście pełne trybuny kibiców Kusego Kraków, bardzo pomagały gospodarzom, ale pierwsza połowa to zacięta walka, gdzie po każdym trafieniu Kusego była celna odpowiedź MKS-u. Prawie remisowym wynikiem 9:8 dla krakowian zakończyło się te pierwsze piętnaście minut.

W drugiej części meczu Kusy wyłączył Bejnara i reszta drużyny trochę się pogubiła. Nikit z pozostałych nie był w stanie pociągnąć gry i Kusy szybko zdobywał przewagę. Końcowa syrena obwieściła koniec finału przy stanie 22:12 dla gospodarzy Turnieju. Chociaż pierwsza połowa rozbudziła apetyt na I miejsce w turnieju, to po spotkaniu nikt w ustrońskiej ekipie nie krył radości. To bez wątpienia największy sukces nie tylko tych młodych sportowców, ale także trenera, całego klubu a także miasta Ustronia. Dla porządku tylko dodam, że trzecie miejsce zajął Płock pokonując w meczu o 3-cie miejsce warszawską Agrykolę14:10.

Jak widać agresywne zachowanie trenera z Warszawy nie pomogło i w następnym spotkaniu. I tutaj pozwolę sobie na małą dygresję. Patrząc z boku na pracę trenera i sposób w jaki prowadzi drużynę, muszę tutaj wyrazić swoje uznanie dla niego. Tym mocniej, że biorąc udział w wielu turniejach, mogłem też obserwować zachowanie i podejście do pracy trenerskiej wielu innych. Konkluzja może być tylko jedna,to wyjątkowa osobowość. To człowiek bardzo zaangażowany w swoją pracę, oddany tym młodym chłopcom i przy swoich wielkich zdolnościach, opanowaniu, z ogromnym bagażem doświadczeń zawodnika, sędziego i trenera, wychowuje w małym Ustroniu prawdziwych mistrzów sportu, którzy sławią nasze miasto na sportowych halach całej Polski i nie tylko Polski.

Doceniając to wszystko, władze Ustronia wyróżniły Piotra Bejnara na tegorocznym, Charytatywnym Balu Sportowców nagrodą, stawiając jego dokonania na równi z takimi sławnymi ludźmi sportu jak chociażby Kajetan Kajetanowicz, który również taką nagrodę otrzymał.

Gratuluję i szczerze życzę dalszych, jeszcze większych osiągnięć panie Trenerze!

I jeszcze składy drużyn z Ustronia:

Piotr Browarczyk, Dawid Oliwka, Aleksander Bejnar, Ignacy Jaworski, Piotr Szturc, Patryk Siekierka Bartosz Mrowiec, Piotr Gawlas, Aleksander Kowalczuk, Maksymilian Chłopecki, Łukasz Szczęsny, Łukasz Gogółka, Maciej Darowski, Michał Raszka.

Trener: Piotr Bejnar

Weronika Trzaskacz, Martyna Tetera, Natalia Stec, Angelika Tomiczek, Julia Łukosz, Katarzyna Habarta, Zuzanna Czyż, Hanna Jaworska, Marta Jurzykowska, Kinga Pawelska, Weronika Mańka, Nina Brachaczek, Natasza Marszałek, Nina Marek, Nadia Juchniewicz.

Trener: Wioletta Rakowska


 

Krystian Medwid

foto: autor

źródło:
dodał: autor

Komentarze

1
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
2018-04-12 14:48:32
gość: Podczas przesyłania tekstu na serwer, gdzieś "zagubiłem" ten bardzo istotny akapit tekstu: W ostatni dzień zawodów, dziewczyny rankiem gładko pokonały Legnicę 15 : 6 i zajęły 11 miejsce. Biorąc pod uwagę zarówno datę inauguracji drużyny w ogóle, bazowanie na lokalnym, bardzo wąskim dostępie do potencjalnych zawodniczek oraz debiutancką tremę w wielkim turnieju, możemy mówić o ogromnym sukcesie szczypiornistek oraz ich trenerki. Przepraszam Trenerkę i Zawodniczki za tą wpadkę. autor
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
kontakt z redakcją