SLOW FOOD W CIESZYŃSKIM LONDZINIE

‘Jesteśmy wybrańcami’ - te słowa niejednokrotnie wybrzmiewały z naszych ust, tuż po ogłoszeniu wyników rekrutacji. Otrzymaliśmy niepowtarzalną ofertę od życia, szkoły i Erasmusa. Któż z nas nie śnił o pięknych Portugalskich wybrzeżach, malowniczych uliczkach, atlantyckim wietrze oraz przepełnionych życzliwością i uprzejmością Portugalczykach?

Sierpień był dla nas pracowitym miesiącem. Intensywnie uczyliśmy się języka portugalskiego, poznawaliśmy tamtejszą historię i tradycje, poszerzaliśmy angielskie słownictwo, a także mentalnie przygotowywaliśmy się na rozstanie z bliskimi. Mijały dnie, a wrzesień z każdą chwilą był coraz bliżej. Upragniona data wylotu zajmowała nasze myśli, nocami nie pozwalając spać. Pojawiały się wątpliwości, zmartwienia i niepewności, lecz nic nie było silniejsze nieposkromionej ciekawości eksplorowania odległego kraju. Nadszedł ten wielki dzień. Czule żegnając się z rodzinami, wyruszyliśmy na lotnisko we Wrocławiu, skąd w wieczornych godzinach wylecieliśmy do Porto!

Lot dla wielu z nas był emocjonującym przeżyciem. Pierwsze wzniesienia ponad ziemię, zapierający w piersi widok paryskiej wieży Eiffla, lekkie turbulencje i gładkie, niezauważalne lądowanie - te urywki zostaną już na zawsze w naszych pamięciach! Już pierwszego wieczoru zostaliśmy bardzo serdecznie przyjęci w Esposende - mieście, które przez 2 tygodnie stało się dla nas drugim domem. Zamieszkaliśmy w świeżo wyremontowanym hostelu, zapewniającym nam bardzo dobre warunki, piękne widoki i służący pomocą personel.

Nowy tydzień przywitał nas dużym wyzwaniem - po raz pierwszy udaliśmy się do naszych nowych pracodawców. Przywitaliśmy ich polskimi smakołykami, chcąc nieco przybliżyć im naszą kulturę. Wszyscy zostaliśmy serdecznie przyjęci przez portugalskie firmy. Współpracownicy obdarzyli nas ogromnym zainteresowaniem i troską. Pracowaliśmy w różnych miejscach, związanych z szkolnymi profilami, w kierunku których się kształcimy. Gastronomowie poznawali tajniki portugalskiej kuchni, w tamtejszych restauracjach i kawiarniach. Turystycy nabywali umiejętności mających zastosowanie na recepcji, jak i eleganckich barach, pracując w pięknych, kilku gwiazdkowych hotelach. Ekonomiści zdobyli wiedzę i praktyczne wskazówki dotyczące banerów, ulotek, obsługi najnowszych programów komputerowych, a także patenty na wiecznie niezgadzające się WZ-ki, mając okazję odbywać praktyki w prestiżowych agencjach reklamowych.

Dni robocze mijały nam intensywnie i szybko. Każdy z nich rozpoczynaliśmy od pysznego wspólnego śniadania, kończąc na rozbudzających kubki smakowe kolacjach w pobliskiej restauracji, słynącej z bardzo dobrej, tradycyjnej kuchni. Warto zaznaczyć, że czas spędzony w Portugalii był zarówno pracą, jak i odpoczynkiem! Każdy z nas miał okazję zażyć atlantyckiego spokoju i doświadczyć uprzejmości tubylców. Weekend spędziliśmy poza Esposende, wybierając się na świetnie zorganizowane wycieczki do Bragi i Porto. Miasta te owocowały uliczną sztuką, dziełami stworzonymi zarówno przez naturę jak i ludzkość. Zwiedzaliśmy, poznawaliśmy nowe smaki, uczyliśmy się - aktywny odpoczynek, był czymś, co niewątpliwie definiuje minione 2 tygodnie. Poznaliśmy tam fantastycznych, nie schematycznych ludzi, którzy na zawsze pozostaną w głębi naszych serc. Nawiązaliśmy międzynarodowe znajomości, dzięki którym mamy szansę odkrywać świat. Poszerzyliśmy zasób angielskich jak i portugalskich słów. Nabraliśmy wprawy. Przeżyliśmy magiczne, fascynujące momenty. Zwiedziliśmy wiele cudownych, porywających miejsc. Zasmakowaliśmy nowych potraw i napojów. Zaobserwowaliśmy inne podejście do życia. Nauczyliśmy się samodzielności. Wróciliśmy niewątpliwie ciężsi. Czym jest ten ciężar? To ciężar ogromnego bagażu doświadczeń, wspomnień i przeżyć. Wyprawa, jaką mogliśmy odbyć, okazała się być wspaniałym okresem czasu, który wiele zmienił w naszym podejściu do świata, innych ludzi, nauki.

Podróże kształcą, wyprawy przynoszą wiele zmian. W naszym przypadku są to pozytywne zmiany, które czynią nasze życie lepszym. Z pewnością jeszcze kiedyś wrócimy w Esposendskie zakamarki, przywołując magię chwil, które przeżyliśmy.

źródło:
dodał: autor

Komentarze

0
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
kontakt z redakcją